Wymiana instalacji elektrycznej w starym domu – kiedy jest konieczna?

Instalacje elektryczne projektowane kilkadziesiąt lat temu powstawały dla zupełnie innego zestawu odbiorników. Dziś w przeciętnym domu pracują jednocześnie płyta indukcyjna, piekarnik, zmywarka, pralka i pompa ciepła – obciążenia, których stara instalacja nie przewidywała.

Sygnały, których nie należy ignorować

Najczęstsze objawy to wyłączanie się zabezpieczeń przy włączaniu kolejnego urządzenia, nagrzewające się gniazda i przełączniki, przygasające światło przy starcie silnika pralki oraz charakterystyczny zapach przegrzewanej izolacji.

Poważniejszym sygnałem jest brak instalacji ochronnej. W budynkach z lat 60. i 70. gniazda bywają dwubiegunowe, bez uziemienia, a w rozdzielnicy nadal pracują bezpieczniki topikowe zamiast wyłączników nadprądowych i różnicowoprądowych.

Aluminium czy miedź?

Przewody aluminiowe, powszechnie stosowane w budownictwie tamtego okresu, z czasem tracą właściwości na połączeniach – utleniają się i luzują, co prowadzi do miejscowego przegrzewania. Punktowa naprawa takiej instalacji rzadko ma sens: problem powraca w kolejnym miejscu.

Kiedy wymiana, a kiedy modernizacja?

Jeżeli instalacja jest miedziana, trzyżyłowa i w dobrym stanie, zwykle wystarczy wymiana rozdzielnicy, dołożenie obwodów dla urządzeń o dużej mocy i uzupełnienie zabezpieczeń różnicowoprądowych.

Przy instalacji aluminiowej, bez uziemienia i z niewystarczającą liczbą obwodów, ekonomicznie uzasadniona jest wymiana całości – zwłaszcza jeżeli i tak planowany jest remont z kuciem bruzd i nowymi tynkami. Zakres prac zawsze powinien poprzedzać pomiar stanu istniejącej instalacji wykonany przez uprawnionego elektryka.

Więcej wpisów